Tata ja stoję?
To był szalony dzień. Ja spędziłam 4 godziny w fotelu fryzjerskim, w tym godzinę z Blanką. Wierciła się, krzyczała, zrywała ze mnie “fartuch foliowy”, jadła deserek, zrobiła kupę, gdy tymczasem Marzenka robiła ze mnie aluminiową bestie.
Potem Babcia porwała dziecko do swojego jakże przytulnego mieszkanka, gdzie spędziły resztę dnia.
Dobrze robią takie rozstania, miło zatęsknić za własnym dzieckiem z którym spędza się każdą chwilę.
W domu byliśmy wcześnie, zdążyłam posprzątać, żeby Blanka mogła nawet swobodnie lizać podłogę, później szybka kąpiel, w międzyczasie wpadł Wujek Maciek, po kąpieli kolacja w nowym, jakże dorosłym krzesełku. Następnie cycuś w sypialni i sen. Wszystko według planu. Ciąg dalszy wieczoru tylko dla dorosłych, ale nie wczoraj. Po niespełna dwóch godzinach snu, Blaneczka postanowiła dołączyć do towarzystwa, wreszcie została przyniesiona do pokoju dziennego gdzie tryskała humorem na każdego z nas i tak do północy.
Wreszcie zniecierpliwiona nakarmiłam ją ponownie i położyłam do łóżeczka, została z Tatusiem sam na sam, wdzięczyła się, wieszała na szczebelkach z oczami znanego pewnie wszystkim puszka, po czym nagle stanęła po raz pierwszy sama
Strasznie się cieszę, że to właśnie P. został wybrany na świadka tego pierwszego wydarzenia będącego kolejnym etapem rozwoju Blanki. Wszyscy szczerze pialiśmy z radości, nawet Luis zrezygnował na 5 minut ze spania w pościeli , żeby tylko zerknąć z czego tak się cieszymy.
Noc z 13 na 14 grudnia pozostanie w naszej pamięci jako jedna z najsłodszych.
Grudzień 14th, 2007 at 2:44 pm
no! przemkowi się trafiło! fajnie, że to wszystko zapisywane. przynajmniej za kilka lat będziemy wiedzieć kiedy były te pierwsze razy…
a tak w ogóle, to całkiem fajny lejałt.
Grudzień 14th, 2007 at 7:41 pm
gratuluję!:)
p.s. bardzo tu ładnie i estetycznie się zrobiło.