Tymczasem cuda kolejne się dzieją, które trzeba koniecznie opisać.
Odbyliśmy kilka imprezowych spotkań, ostatnio imieniny Dziadka Grześka, gdzie spotkała się cała rodzina, głośno było i burzliwie, a także smacznie. Blance przypadła smakowo karkóweczka z własnego wypieku. Pomimo mnóstwa osób była jak zwykle grzeczna i uśmiechnięta.. nie pokazała pazurków
Oprócz wizyt wyjazdowych również nam udało się przyjąć gości, wreszcie po wielomiesięcznych zamierzeniach dotarł do nas Kuba vel Wicher z Mamą oraz Ninka vel Kuper również z Mamą, tatusiowie wiadomo, rano robią papa, jadą brum brum do pracy i wracają za jakiś czas na zabawę, za to Mamy mają całe dnie, by swoim niemowlętom urozmaicać życie …
Zarówno Kuba jak i Nina są od Blanki więksi, Kuba dodatkowo wszędzie czuję się jak u siebie, za to Blanka musi się do gościa przyzwyczaić, tzn nie chce od razu go dotykać i poznawać, początkowo zadawala się obserwacją. Za gapiostwo dostaje jej się podwójnie
Ninka z dobroci swego serca próbowała Blankę napoić z własnego niekapka, chęci były tak wielkie, że się Gapa rozpłakała, ale po krótkiej drzemce nabrała pewności siebie i dziewczynki ładnie bawiły się razem.
Kuba z kolei zaczął od analizy Blankowego owłosienia, niewiele myśląc złapał ją za włosy na czubku i ciągnął, byłam wielce zdziwiona, że nie płakała.
Wychodzi z tego, że Niunia potrzebuje na rozkręcenie się w towarzystwie rówieśników od godziny do dwóch. Później potrafi nawet klepnąć w odwecie. Będziemy trenować asertywność jak najczęściej.
Poza tym minęło już 11 miesięcy od naszego spotkania, coraz większymi krokami zbliżamy się do roczku.
Ogromne postępy z tygodnia na tydzień widać w sposobie wyrażania blankowych potrzeb, ogólnie co wpadnie jej w zasięg wzroku to od razu zostaje wytknięte palcem z nakazem słownym ta, da. Jeśli rzecz nie jest bardzo pożadana, przy zmianie widoku zmienia się pożądany przedmiot. Zdaża się jednak, że znajdzie się rzecz której Blanka nie przepuści, np zapomniane pałąki z maty edukacyjnej umieszczone w garderobie. Zamknięcie drzwi i zlekceważenie gestu córki zostało przyjęte głośnym sprzeciwem. Wedle życzenia rozłożyliśmy matę w sypialni, gdzie teraz od czasu do czasu Córcia się dzidziusiuje, tzn przyjmuje pozycje charakterystyczne dla niemowląt nie przemieszczających się samodzielnie.
Dodatkowo zgodnie ze swoimi umiejętnościami staje przy pałąkach, rzuca się na nie z góry i przegląda w lusterku z pozytywką
nasze chwile

pierwszy wiosenny spacer

dziewczyny kochają kucyki
