Ta nasza Blanka to taka duża dziewczyna, wszystko już rozumie i jak to kobieta bywa zmienną, uwielbia grymasić, by za chwilę tryskać humorem.
Kiedy na nią patrzę zazdroszczę asertywności, pewności siebie i tego że Ona dokładnie wie czego chce… biada mi jeśli nie wiem o co chodzi.
I słownictwo znacznie się ubogaciło, muszę tylko rozszyfrować co poszczególne sylaby znaczą, np bi bi, pipi to raczej piłka, ejla ejla, wczoraj powiedziała miał, super brzmi ałł kiedy się uderzy :), właśnie wypadki… Ona prawie w ogóle nie płacze, no chyba że trafi na coś poważniejszego, lekkie potknięcia, zdarte kolano nie robi na Blance większego wrażenia. Księżniczką na ziarnku grochu to Ona nie jest, o nie.
Wreszcie po długiej przerwie do użytku codziennego wróciło słowo Mama, ale za to z jakim akcentem… tego nie da się opisać, to trzeba usłyszeć.. ogólnie Tata brzmi jakoś płynnie, miękko, a Mama histerycznie.. mmmama z lekkim wyrzutem, że jeszcze nie dałaś piciu, że nie wzięłaś na ręce, że nie było Cię kiedy się Blanka przewróciła itp… Mama to zwyczajnie strażnik blankowego szczęścia, wzywana zawsze kiedy tylko coś mu zagraża.
Jak miód na serce brzmi mamusia i tatuś. Dzisiaj rano Blanka bawiła się swoim moim karmidłem mówiąc śmiesznie cici.
Słucham , zachwycam się, podziwiam i nie wiem jak to wszystko zebrać w słowa.
Ponadto Żmijka wie już gdzie robi się kupę i siusiu, ale ciągle nie może w to uwierzyć, dlatego sprawdza za każdym razem gdy biega bez pieluchy, czy z pupki coś wyleci. Ostatnio chodziła w spodenkach od piżamki, nagle zgięła się w pół, stęknęła, po czym zaczęła kręcić się w kółko, spojrzałam zdzwiwiona … a tu z nogawki wyleciała kupeczka na co Blanka zadowolona zawołała OOOOOO!!! i wszystko jasne.
Kilka razy już załatwiła się na podłogę, później zawsze woła mnie, biegnie po kibelek i bardzo wiele wtedy mówi.
Muszę ją też pochwalić bo już kilka razy sama wyszła z inicjatywą posiedzenia na nocniczku , co zakończyło się załatwieniem potrzeby fizjologicznej zarówno pierwszej jak i drugiej
Ja nie naciskam, nie zmuszam, tylko pokazuję co się z tym śmierdzącym fantem robi… ot co.
A TAK Z INNEJ BECZKI, DZIŚ PIERWSZY LIZAK - MNIAM MNIAM !

