Archive for Czerwiec, 2008

samodzielność

piątek, Czerwiec 27th, 2008

Nie myślałam że to nastąpi tak szybko, pęd Blanki do samodzielności jest zatrważający.
Odmawia jedzenia, wszystko chce robić sama. Obiady je już widelczykiem do ciasta i wbrew przypuszczeniom dom nie przypomina chlewiku, a może to moja pogłębiająca się wprost proporcjonalnie do powstałych zniszczeń tolerancja.
Wczoraj dla świętego spokoju dałam jej serek i łyżeczkę, nakarmione zostało krzesełko, klatka piersiowa i troszkę podłogi, ale radość jak zwykle nieziemska.

Moja Twoja Nasza Wasza

wtorek, Czerwiec 24th, 2008

Ta nasza Blanka to taka duża dziewczyna, wszystko już rozumie i jak to kobieta bywa zmienną, uwielbia grymasić, by za chwilę tryskać humorem.
Kiedy na nią patrzę zazdroszczę asertywności, pewności siebie i tego że Ona dokładnie wie czego chce… biada mi jeśli nie wiem o co chodzi.

I słownictwo znacznie się ubogaciło, muszę tylko rozszyfrować co poszczególne sylaby znaczą, np bi bi, pipi to raczej piłka, ejla ejla, wczoraj powiedziała miał, super brzmi ałł kiedy się uderzy :), właśnie wypadki… Ona prawie w ogóle nie płacze, no chyba że trafi na coś poważniejszego, lekkie potknięcia, zdarte kolano nie robi na Blance większego wrażenia. Księżniczką na ziarnku grochu to Ona nie jest, o nie.

Wreszcie po długiej przerwie do użytku codziennego wróciło słowo Mama, ale za to z jakim akcentem… tego nie da się opisać, to trzeba usłyszeć.. ogólnie Tata brzmi jakoś płynnie, miękko, a Mama histerycznie.. mmmama z lekkim wyrzutem, że jeszcze nie dałaś piciu, że nie wzięłaś na ręce, że nie było Cię kiedy się Blanka przewróciła itp… Mama to zwyczajnie strażnik blankowego szczęścia, wzywana zawsze kiedy tylko coś mu zagraża.
Jak miód na serce brzmi mamusia i tatuś. Dzisiaj rano Blanka bawiła się swoim moim karmidłem mówiąc śmiesznie cici.
Słucham , zachwycam się, podziwiam i nie wiem jak to wszystko zebrać w słowa.

Ponadto Żmijka wie już gdzie robi się kupę i siusiu, ale ciągle nie może w to uwierzyć, dlatego sprawdza za każdym razem gdy biega bez pieluchy, czy z pupki coś wyleci. Ostatnio chodziła w spodenkach od piżamki, nagle zgięła się w pół, stęknęła, po czym zaczęła kręcić się w kółko, spojrzałam zdzwiwiona … a tu z nogawki wyleciała kupeczka na co Blanka zadowolona zawołała OOOOOO!!! i wszystko jasne.
Kilka razy już załatwiła się na podłogę, później  zawsze woła mnie, biegnie po kibelek i bardzo wiele wtedy mówi.
Muszę ją też pochwalić bo już kilka razy sama wyszła z inicjatywą posiedzenia na nocniczku , co zakończyło się załatwieniem potrzeby fizjologicznej zarówno pierwszej jak i drugiej :) Ja nie naciskam, nie zmuszam, tylko pokazuję co się z tym śmierdzącym fantem robi… ot co.

A TAK Z INNEJ BECZKI, DZIŚ PIERWSZY LIZAK - MNIAM MNIAM !

Truskawkowa potwora wrrar!

wtorek, Czerwiec 24th, 2008

dzień dobry słoneczko

wtorek, Czerwiec 24th, 2008

Kiedy jesteśmy u Babci Eli wychodzimy każdego ranka z domu żeby powiedzieć Słoneczku dzień dobry.
Gdy jesteśmy w naszym mieszkaniu, nawet nie przychodzi mi taki pomysł do głowy… jeśli wychodzimy to zazwyczaj na śniadaniowe zakupy.
Dziś rano okazało się że na półeczce z butami Blanki są  ich aż  trzy sztuki, tyle że każdy bucik inny. Dobrze  że przynajmniej  był prawy i lewy :) czasem nawet Święty Antoni nie pomoże.
Nie mając siły na wysilanie umysłu ubrałam Córcie w jeden bucik biały i w drugi różowy, a Ona… spojrzała na stópki, potem na mnie i skwitowała to jednym wiele znaczącym hih i cała w skowronkach pobiegła do windy.

tatatatata

wtorek, Czerwiec 17th, 2008

Tak, wszystko tata.

Mama jest tata. Blanka jest tata. Tata jest tata. Każdy jest tata. Każdy facet tata. Każdy motocyklista jest tata. Każda rzecz na stole jest tata. Wszystko co chce jest tata. Nawet Ty jesteś tata.

Choć  jeden jest tata ;)

nie ma czasu pisać, to przynajmniej kilka zdjęć wrzucamy

poniedziałek, Czerwiec 16th, 2008

wulkanizator

poniedziałek, Czerwiec 9th, 2008

Perełka uwielbia samochody i zawsze kiedy jest u Tomka piszczy z radości od ich nadmiaru.
Do perfekcji opanowała też  wyważanie opon.. wygląda to mniej więcej tak:

Samochód w dłoń, koło do buzi, podważenie zębem i opona zamienia się w gumę do żucia…. a mama już biegnie z palcem grzebalcem… :/