Czasem się lenię
i na blogu nie opisuje wszystkiego co się tu znaleźć powinno, w takich okolicznościach ratują mnie zdjęcia, za każdym razem gdy je przeglądam, uśmiecham się do swojego życia i porządkuję wspomnienia…
Uwielbiam je… zadziorne spojrzenia rzucane zza szyby
Byliśmy ostatnio w naszym nowym mieszkaniu, wreszcie sami, tylko we trójkę, za zamkniętymi drzwiami.
Przed nami kupę roboty, ale Blanka już teraz czuję się świetnie, biega jak opętana, szorując kluczami po grzejnikach ;/
To zdjęcia odgrzebane z przed dwóch miesięcy.. nie mogłam się oprzeć.
Bardzo lubię Jacka Nicolsona, myślę, że właśnie tak wygląda o poranku
Z miliona dziwacznych rzeczy dziejących się w naszym domu, większość dzieje się sama
jak to … OOOOO!!! spadło..
Nie można odmówić dziecku tego, co samemu zjada się z uwielbieniem
Podczas imienin Cioci Bogusi vel Halinki przyszła do nas wielka chmura, z której zgodnie z porzekadłem spadł bardzo mały deszcz
Pyza na swoich wiejskich dróżkach
Kolejna sesja z serkomaniaczką. Zjada sama i czuje się wtedy najszczęśliwszym dzieckiem na świecie… tak sądzę po minie.
Zdecydowanie za rzadko ich odwiedzamy, a zawsze jest cudnie fajnie, jak w bajkowej krainie.
Ach no i przede wszystkim byliśmy rodzinnie pod namiotem ![]()
W ślicznym lesie, nad uroczym, zimnym jeziorem. Blanka była przekochana.
Co jest grilla z Ciocią składam przecież !















Sierpień 17th, 2008 at 4:53 pm
Blanka szybko urosła i jest strasznie fajna tylko czasem chyba ma troch ę problemy z fryzurą
hi hi .Macie w domu fajną różową śćanę. Zuzia