Archive for Październik, 2008

na chwilę przed

poniedziałek, Październik 27th, 2008

Nikt mi nie powie, że nie jem śniadania.

Nawet Barack Obama widzi, że jem płatki z mlekiem sama.

Jak trzeba to znajdę coś do czytania, może być gazetka Rossmana.

Najlepiej mi jednak wychodzi bieganie, na długich dystansach z bułką na śniadanie.

Możesz sie starać, i tak nas nie dogonisz.

cmok

czwartek, Październik 23rd, 2008

Cmok ma wiele znaczeń ale ogólnie wszyscy wiedzą jaki to dźwięk.
Można cmokać całując, nawołując kogoś, kręcąc z niezadowoleniem nosem.
Blanka cmoka zawsze kiedy całuje, a robi to wprost rozbrajająco. Potrafi podejść i bez powodu pocałować mnie w kolano, brzuch, policzek lub… palec u stopy kiedy zmywam naczynia :)
Szczerze mnie tym zaskoczyła i zdziwiła.

Ostatnio nie wiem skad pojawił się w cmok w rozmowie.
Wygląda to mniej więcej tak:

- budzia budzia puta lala, baba pupu

- a Babcia zmieniła lali pieluszkę

- taa, cz (cmok)

lub

Blanka podbiega do stołu na którym stoją trzy talerze
Głośno krzyczy pokazując gdzie siedzi Mama Tata i Ona sama

mówię jej że to jest śniadanko Mamy, to Taty a to jej
- odpowiada aaa
- i cmok

Nasza wielka mała kobieta

wtorek, Październik 21st, 2008

Blanka skończyła 1,5 roku.
niby nic a jednak, do dorosłości coraz bliżej.
Gusta ma już określone, nie tylko smakowe ale i okolicznościowe.
Ze smakiem zjada najczęściej:

- jajo (do którego cieszy się wołając jajo lub lululululu przebierając jednocześnie paluszkami)

- płatki z mlekiem - najulubieńsze to oczywiście czekoladowe kuleczki, do płatków też się cieszy, zjada je zawodowo przy stole zaopatrzona w łyżeczkę i nawet nie dużo wylewa za burtę. Kiedy na nią patrzę taką samodzielną umieram z podziwu :)

- zupę pomidorową, fakt ostatnio sama się nią zachwycałam taka dobra mi wyszła

- rosołek zawsze i wszędzie, oczywiście z kluseczkami i kawałkami marchewki, koniecznie bez pietruszki bo najmniejszy kawałeczek zostanie wypluty

- naleśniki i omlety - zawsze, wszędzie, o każdej porze. najlepiej z dżemikiem.

W ogóle zrobił się z Blanki niesamowity żarłok, ciekawy nowych smaków i form. W zasadzie jemy wspólne obiady siadając naprzeciwko siebie przy stole. Zresztą, spróbowałabym usiąść gdzie indziej, zaraz Córeczka pokaże mi moje miejsce przy stole ze specyficznie przeciągnieto-zapytanym Mamma? z zawijasem akcentowym na końcu.

Kiedy już jemy z radością pokazuje mi że mamy to samo na talerzu, zauważa kiedy zjadam pierwsza, pokazując pusty talerz i wołając Mama.
Komunikację mamy naprawdę świetną, z tym że ona gestykuluje i akcentuję a ja tłumaczę na język mówiony.
Zazwyczaj każde tłumaczenie kwitowane jest mocnym taa, ostatnio pojawiło się też nie, uwielbiam gdy je mówi.
Kiedy się ubieramy zauważa i pokazuje wszystkie wspólne części garderoby które mamy na sobie np:
- Mama ma skarpetki i Blanka ma skarpetki
- Mama ma jeansy i Blanka też ma
- Blanka ma chusteczkę, a mama jeszcze nie ma??? co jest niech mama założy tylko szybko…

Każde wyjście z domu musi być ciekawe, nie możemy wyjść bez niczego.. w zależności od nastroju bierzemy lalkę z wózeczkiem, lalkę z torebką, lalkę z rowerkiem, samą lalkę po długich pertraktacjach i wyjasnieniach.

Blanka ma też od 1,5 miesiąca obie czwórki po lewej stronie, a po prawej właśnie się pojawiają.