
Blanka na początku grudnia skończyła 20 miesięcy. Już na zawsze ta liczba będzie kojarzyć mi się z określeniem “mama ja sama”, które w jej języku brzmi po prostu “mamacii”, tłumaczone jako mama chcę.
Mamacii przeszlo do uzytku powszechnego w stosunku do kazdego i stało sie zwrotem znaczacym “chce”.
W grudniu Blanka chciala – sama zrobic wiele rzeczy. Przede wszystkim zaczela sama spac, sama zakladac kapcie i spodnie, samodzielnie nakladala ciasto na szarlotkę, pragnela obierac ziemniaki (mamacii z placzem rozlegalo sie po calym mieszkanku). Z zapamiętanych resztek obiera sobie sama mandarynki w ściereczę, z której obierki strzepuje do kosza (kopiując tym samym moje zachowania), obiera sobie jajko na śniadanie, sama po sobie sprząta jeśli nabrudzi i pomaga mi w porządkach, np myjąc okna.
Jest bystrym, pomocnym, acz bardzo krnąbrnym i upartym dzieckiem, jeśli uważa że coś jest czym innym niż jest w rzeczywistości będzie się ze mną kłócić “Mama nie”, do momentu aż skapituluję i przyznam jej rację.
Dużo pamięta, szczególnie błahostki, jak to że pewnego razu na placu zabaw weszła w psią kupę. Od tamtej pory minęło grubo ponad miesiąc, a Ona za każdym razem gdy zakładamy buty krzyczy że pod spodem była pupu i raduje się całą sobą
Najbardziej rozbrajającym ostatnio wydarzeniem był zakup pierwszych majtek, w zasadzie wpadlam na pomysl calkiem przypadkiem. Podczas porzadkow wpadly mi w rece male, dziewczece majteczki z kubusiem puchatkiem, ktore postanowilam pokazac Blance.
Jej radosc totalnie mnie zaskoczyla, od razu zaczela zdejmowac spodnie i pieluszke wolajac glosno mamacii mamacii.
Szybko zrozumialam ze nasze dziecko w majtkach czuje sie bardzo powazne, dumne i szczesliwe. Z calych sil starala sie ich nie zasikac i dzielnie wolala eeee. Niestety wypadki chodza po ludziach i jedyne majteczki wyladowaly w pralce.
Po powrocie Taty na haslo nowe majtki Blanki, niczym blyskawica biegla do pralki i z radoscia pokazywala gatki.
Następnego dnia kupiliśmy jeszcze kilka par dla naszej dorosłej Córy.
Wigilię Blanka spędziła w pięknej czerwonej sukni i obowiązkowo w majtkach, których już nie zasikała.
Jesteśmy z niej bardzo dumni.
Prezentacja majtek ponieżej.


Mamo tylko mi nie pomagaj – “Mamo nieee”
