moto
- Mamo nie mam nic , idziś
- daj mi moto
powiedziała Blanka siedząc na kupnym tronie, podaną gazetę zaczęła przeglądać
- ten taty moto, ten mój, a ducia …hmmm.. ten
ale to nie koniec, gdy ubrudziła serkiem kanapę choć prosiłam by jadła przy stole, bardzo się zasmuciła i wyczyściła wszystko mokrymi chusteczkami.
na moje pytanie .. jak my teraz upierzemy kanapę, przecież nie zmieści się do pralki, bo tam jest taka mała dziurka?
Blanka z poważną miną zaproponowała by ja pokroić
zrobiła to pokazując czynność krojenia podparta zdaniem - o ta i juś!
teraz przez okno na pytanie co tam panowie robią, mówi:
- chodzi cztely ludzie
i tak mnie ciagle zaskakuje nowymi slowami, to bardzo mile rozmawiac z takim czlowiekiem.
- jeziu dzie too? powiedziane z wyraźnym zniecierpliwieniem.
- soly Mamo
codziennie rano z zaspanymi oczami słyszę :
- Mój dzidziuś, mój gucio - cmok cmok

wyszłyśmy z wózkami na spacer, ale po pewnym czasie Ada wylądowała u Gucia w Blanka na miejscu Ady.
dzięki memu heroicznemu wyczynowi wróciłyśmy do domu zahaczając o mijane huśtawki




Czerwiec 22nd, 2009 at 8:40 pm
soly! to dobre!
Czerwiec 22nd, 2009 at 10:04 pm
a jak ja wróciłem do domu, i jedna osoba szła na dworze,
to Blanka, o Ludź jeden