moto

Czerwiec 22nd, 2009 napisane przez Mama

- Mamo nie mam nic , idziś

- daj mi moto

powiedziała Blanka siedząc na kupnym tronie, podaną gazetę zaczęła przeglądać

- ten taty moto, ten mój, a ducia …hmmm.. ten

ale to nie koniec, gdy ubrudziła serkiem kanapę choć prosiłam by jadła przy stole, bardzo się zasmuciła i wyczyściła wszystko mokrymi chusteczkami.

na moje pytanie .. jak my teraz upierzemy kanapę, przecież nie zmieści się do pralki, bo tam jest taka mała dziurka?

Blanka z poważną miną zaproponowała by ja pokroić

zrobiła to pokazując czynność krojenia podparta zdaniem -  o ta i juś!

teraz przez okno na pytanie co tam panowie robią, mówi:

- chodzi cztely ludzie

i tak mnie ciagle zaskakuje nowymi slowami, to bardzo mile rozmawiac z takim czlowiekiem.

- jeziu dzie too? powiedziane z wyraźnym zniecierpliwieniem.

- soly Mamo

codziennie rano z zaspanymi oczami słyszę :
- Mój dzidziuś, mój gucio - cmok cmok

z adą

wyszłyśmy z wózkami na spacer, ale po pewnym czasie Ada wylądowała u Gucia w Blanka na miejscu Ady.
dzięki memu heroicznemu wyczynowi wróciłyśmy do domu zahaczając o mijane huśtawki

dzidzius

hustawka4

jak to dwa wozki prowadzilam

spiaceaniolki

2 komentarzy to “moto”

  1. maciek Says:

    soly! to dobre!

  2. tata Says:

    a jak ja wróciłem do domu, i jedna osoba szła na dworze,
    to Blanka, o Ludź jeden :D

Napisz swój komentarz!