piątek, Sierpień 28th, 2009
Z serii głupich pomysłów i oczywistych odpowiedzi:
Ja piję kawę siedząc na kanapie
Blanka prosi bym sie z nia podzielila i przelala jej troszke do lalkowej filizanki
proszę więc by przyniosła łyżeczkę
biegnie do szuflady i nagle krzyczy:
- Mama co tu jobi jideleć, nie trzeba tu jidelca, tu jest jidelec (ta złość przeze mnie, bo widelczyki do ciasta włożyłam z łyżeczkami do herbaty)
Po naganie Blanka wraca szczesliwie z lyzeczką by pic wspolnie kawę.
Po jakimś czasie i krótkim namyśle, gdy kawy już nie było
Blanka krzyczy ze chce siusiu, po czym zaczyna załatwiać się do filiżanki,
zdenerwowana sprzątam i tłumaczę , ze nie robi się siku do filiżanki
na co moja córka ze stoickim spokojem i tym zaśpiewem w glosie mówi:
- a ja jobiłam
…
Popołudniowy spacer, wyznaję Blance miłość na różne sposoby, np tak :
- jesteś moim słoneczkiem wiesz, moim kochanym słoneczkiem
umiesz powiedzieć słoneczko?? no powiedz słońce albo słoneczko
na to B odpowiada :
- Blanusia
mała spryciara.

