Archive for Listopad, 2009

czwartek, Listopad 26th, 2009

Zdjęcia z wczorajszego wieczora. Gustaw piszczał z radości na widok wygłupiającej się Blanki, później robiłyśmy wspólnie ciasto, gdy On już spał.

Blanka poszła bardzo późno spać, zdążyła więc zjeść jeszcze ciepłe ciasto, a puenta była cudowna:

- ale to ciasto jest pyszne, kocham Cię bardzo Mama :)

gucio_rajstop

uśmiechnij się

ladna_mina

robimy_ciasto

cenzura

razem

schowana_blanka

true_love

jak będę duża

środa, Listopad 25th, 2009

jak bedę duża i starsza to bedę miała taki aparat
duży i czarny, jak tatusia

i będę robiła Guciolowi zdjęcia.

oj dzieje się

środa, Listopad 18th, 2009

Co dzieje się w głowie 2,5 latka wie zapewne każda mama, bo tego zapomnieć się nie da.
Pierwsze żarty, dorosłe odzywki, i te błyskotliwe zagrania, po których zastanawiam się na jakiej pozycji dokładnie się znajduje???
Wszystko wraca do mnie rykoszetem  co jakiś czas więc słyszę groźby że dostanę w dupę oraz  zostaję zabierana do sypialni (na osobnosci) na krótkie pogadanki o moim nieposłuszeństwie.

Codzienne petraktacje o ilosc i rodzaj zjedzonych słodyczy rozkładają mnie na łopatki, więc apel do wszystkich, bądźcie mądrzy i nie pozwalajcie waszym dzieciom poznawać smaku żelków, gum i cukierków, one naprawde maja na to całe życie.

Blanka nauczyła się rozmawiać , więc na moją prośbę o zostawienie słodyczy, odpowiada ze spokojem, że jak zje obiad, rosół, zuptę, bułkę itp to wtedy zje to coś.

Cudownym podsumowaniem dnia jest wypowiedz Blanki lekko nonszalancka, ktorej towarzysza beztroskie wymachy nogami:

- Ale dzisiaj był chajny(fajny) dzień, powiem ci :)

Poza sobą , Blanka bywa także małym pieskiem Cziką - kładzie się na podłodze w kuchni, krzyczy jestem Czita, mama daj mi cioś i leży tak rozpłaszczona. Wydaje mi się to takim poświeceniem , którego nie można odrzucić, zawsze wiec wyjmuję małe co nieco i wrzucam jej prosto do pyszczka. Co tu dużo gadać, lubimy być pieskami, bawimy się naprzemiennie, raz ja jestem psem a ona panią, raz ona.

Dba o mnie przy tym, gotuje mi zupki, wlewa wody, rzuca piłeczkę i wyprowadza na spacer, śmieje się do rozpuku kiedy udaję nieokrzesaną radość psa i rzucam się na nią z wywieszonym językiem :)

Poza tym, choć wielce zazdrosna i przez to jęcząca, jest też bardzo dobrą siostrą.

Nieproszona pomaga braciszkowi w przewrotach na plecy czy brzuszek, potrafi pokazac mu pół pokoju ciągnąc od tyłu za nogi, a nawet dwukrotnie udało jej się wziąć go samodzielnie na ręcę. Pytacie gdzie się podziewam?? wystarczy odwrócić wzrok choćby na dwie minuty by stać się świadkiem niebywałej zwinnności i pomysłowości naszej Blaneczki.

Ona ma na wszystko - chajny sposób - na podnoszenie Gucia również, wygląda to mniej wiecej tak:

Gucio lezy na brzuszku na łóżku w sypialni
Blanka wprawnych ruchem przewraca go na plecy, nastepnie przyciaga za nogi do siebie

w momencie gdy Gutek juz prawie spada na podloge, ona chwyta go pod paszki i juz ma przy sobie, dumna jak paw i usmiechnieta.

Bezblednie potrafi odczytac guciowe komunikaty, a najbardziej podoba mi sie rozkazujace wez go, on chce do Ciebie.

Gdy rozmawialam przez telefon mowiac ze Gucio jest glodny i dlatego marudzi, Blanka szybciutko odnalazla tarke do owocow i zaczela scierac banana ktorego wlasnie jadla.
Wczoraj chciala nakarmic go sucha kaszka, kiedy szykowalam im kapiel. Do pokoju przywiodl mnie jej glosny smiech i jego placz. Gucio mial zasypane kaszka oko i buzie, co wydalo sie Blance bardzo zabawne.

W ostatnim czasie spieraja sie wiec w Blance dwie postawy - niezaleznej, pewnej siebie i samodzielnej dwulatki, oraz małej, zagubionej dziewczyneczki, która nie do końca potrafi pogodzic się z faktem, ze mama  musi dzielic swoj czas na dwoje.

Często wiec nieznosna, na potege powtarza mi jak to mnie bardzo kocha, tocham Cię kruszy wszystko, każdą zlość i niemoc.

a co?

środa, Listopad 18th, 2009

- No i jak Blanusiu , lalka zbadana ??
- noooo, a co??
- chora jest czy zdrowa ?
- chola

- i teraz musisz iść do apteki??
- nie, idę do ciebie

- do mnie?? a po co?

- bo ty masz aptekę - hahahaha