zabawa w przedszkole jest na topie
piątek, Marzec 12th, 2010Tutaj z Amelką pierwszą

malowanie ust z Karolinką

u fryzjera

Tutaj z Amelką pierwszą

malowanie ust z Karolinką

u fryzjera

Powiedziała Blanka, i do przedszkola nie poszła. Jakieś remonty na całej ulicy robią, i dziś dzień wolny się zrobił. Będzie dzień w domu, z bratem – jak kiedyś.
Ostatnio intensywnie testujemy herbusiowego Mistrza, dobrze się składa, bo ta herbatka ma za zadanie wspomagać odporność dziecka, dzięki dużej zawartości witaminy C. Od tygodnia Blanka pociąga nosem, efekt wizyt w przedszkolu, ale widać że to nic groźnego, katar jest przezroczysty i mało obfity.
Jej układ odpornościowy walczy, a my obserwujemy tylko ciągłą rotację chorych dzieci w przedszkolu.
Prawdziwy przedszkolak nie pozwala, by Tata zdejmował buty i zakładał kapcie.

A nie mówiłem że Blanka to mistrz?
Od nadmiaru wrażeń nie zdążyliśmy umyć Blance włosów ( bo to nie jest proste), więc do przedszkola poszła z dziwnym kołtuno-szczotkiem na głowie. Grunt że jest szczęśliwa
Zaskoczyło mnie jej dojrzałe podejście do jakże nowego obowiązku. Może nie wiem co piszę, a najgorsze jeszcze przed nami, jednak mam nadzieję, że te wszystkie mądre zdania wypływające z ust naszej córki to żadna ściema.
To że ja muszę wrócić do domu, by przypilnować jej wszystkie lalki, bo podczas jej nieobecności będą płakały.
To że nie muszę jej nosić na rękach, bo prawdziwych pedsztolaków się nie nosi, one muszą iść same.
że musimy zarabiać pieniążki, podczas gdy ona będzie bawić się z ciocią Justynką i dziećmi.
że dziś przyjdę po nią ja, ale może też odebrać ją z przedszkola Babcia Maja czy Dziadek Radek.
Wraca do domu, opowiada wszystko ze szczegółami, jest tak wygłodniała że pochłania obiad w 5 minut i zaczyna się opowiadanie:
- bo ja nie chciałam myć rączet, więc musiałam niestety wziąć motrą chutteczte..
- Dudet trzeba jeść warzywa bo się będzie chorym
- Dudet ja modę mieć takie buty bo mam duże pięty, bo jestem już troszkę duża, ale trochę mała, starsza jestem od ciebie po prostu
Dialog:
- Kochanie jadłaś witaminę C
- tat, Tata mi dał, bo wiesz on to tak mocno zatęcił , że ja nie modłam otworzyć,ale tata jest bardzo siły i mi dał.
- mama co to jest??
- krewetki, lubisz?
- nie, nie lubię, ble
- skąd możesz wiedzieć, skoro nigdy ich nie jadłaś. ale wiesz często dzieci mają uczulenie na krewetki.
Myślisz że możesz mieć uczulenie??
- myślę że tak
- a ja myślę, że nie, bo ty nie masz żadnych alergii, gorzej z Gutkiem
- Blanka oburzona : no ale jak będę miała to co zrobię wtedy z tym???
Praca z przedszkola, nad wyraz staranna, rozmowa na jej temat:
- Blanusiu co zrobiłaś sama w tym kwiatuszku
- to nie ja robiłam
- aha ciocia Justynka tak?? a ty w tym czasie co robiłaś, patrzyłaś czy pomagałaś??
- ja? sprawdzałam sobie tapcie, bo mnie coś tu gilowało .
Tak, 3 poranek w przedszkolu był najtrudniejszy. Blanka dzielnie sobie radzi, mimo to serce mi się kraja jak zostawiam Ją w tej mrocznej otchłani ciemności ze straszną panią
– mam wrażenie, że tak to mniej więcej wygląda jej oczami.
Jutro kolejny dzień. Wierzymy że z każdym dniem będzie łatwiej.
Wędrując późnym wieczorem po sieci natknęliśmy/natchnęliśmy się na fajne blogi/strony.
Po niedługim namyśle – polecamy - Kreatywna Mama oraz Maluszkownia
Dziś poszło zdecydowanie szybciej. Nie wiem czy to dobrze czy to źle. “Różnie ludzie na mieście mówią” Podszedłem dziś do tego po prostu racjonalnie i skróciłem czas pożegnania – za to wcześniej było dłużej, i Blanka sama się przebrała i wszystko na półki położyła sama. Nie mówiąc już o tym, że nie myli się z kapciami, który na którą nogę. Mistrz!
Punkt 9.00 rano stanęliśmy przed bramą przedszkola i zaczęliśmy się razem z Blanką uśmiechać. Radość była spowodowana tym, że już niedługo rozpoczyna się sezon motocyklowy, i będę zawoził Ją do przedszkola właśnie na jednośladzie. Chwilę jednak po tym, po wejściu do środka minka troszkę zrzedła. Pani przydzieliła Blance szafkę z czerwonym kwadratem, (nie na darmo poszły spacery z rozpoznawaniem figur geometrycznych na zewnątrz) więc dobra nasza. Chwile zawahania,… może jeszcze nie dziś, może jednak wrócę z Tatą do domu…, takie za pewne towarzyszyły jej myśli.
Płacz krótki, tylko w chwili rozstania. Moja Mała Mistrzyni już po 30 sekundach stała w oknie i machała jak odjeżdżałem.
PS. Miło się złożyło, bo dziś do spróbowania Blanka dostanie Herbatkę dla Mistrza z serii Herbusie, która należy się jej z całą pewnością.
PS2. Na 5 urodziny będzie Blanka chciała coś takiego.
Od piątku testujemy kolejne Herbusie.
Tym razem to herbata dla bystrzaka, wspomagająca pamięć i koncentrację. W sam raz dla małego przedszkolaka, a Blanka jest już nim niezaprzeczalnie.
Wczoraj spędziłyśmy cały dzień w przedszkolu z dzieciakami, a dziś przed wyjściem na spacer Blanka przykleiła się do komody i stała jak wryta. Zapytana o to co robi, odpowiedziała:
- ustawiam się w tolejce, jak dzieci w pedszkolu
Poniżej zdjęcie z po śniadaniowym Herbusiem .

a tu pamiątka z ferii u Eli
