zoo
piątek, Styczeń 29th, 2010
Na jesieni udało nam się wybrać do ZOO. To była pierwsza wizyta Blanki i Gucia w tym miejscu.
Jak widać na załączonym obrazku, nie była to zupełnie udana wizyta.

Na jesieni udało nam się wybrać do ZOO. To była pierwsza wizyta Blanki i Gucia w tym miejscu.
Jak widać na załączonym obrazku, nie była to zupełnie udana wizyta.
Gdyby nie Ciocia Hania, zapomnielibyśmy i my - rodzice. Ale to z uwagi na inny fakt, co wcale nie przeszkadza Blance
Operacja “Sutek” można powiedzieć zakończona sukcesem. Blanka bardzo łagodnie rozstała się z karmieniem piersią, więc teraz wieczorami opowiadamy sobie bajki i jest pięknie. Bywają problemy z zaśnięciem, mam wrażenie, że Blanka odziedziczyła po mnie cechę poszukiwania kawałka chłodnej pościeli, i gdzie się choć trochę zagrzeje, trzeba przenieść ciało na zimny fragment.
Za oknem biją dzwony w Kościele, Blanka już wie co to dzwony, a jak ktoś wierci w mieszkaniu obok to jest przekoknana, że to na pewno Dziadek, wszak Dziadzia ma najwięcej wiertarek na świecie.
PS. Moje opowieści (taty) są na pewno bardziej ubogie w treści i emocje, ale musicie mi to wybaczyć.